Trening mentalny okiem Michała

Przygotowując się do Maratonu Lubelskiego natknąłem się na ciekawą książkę „Trening mentalny. Psychologia sportu w praktyce”. Trochę w ramach powtórki i zapamiętania, trochę z własnych doświadczeń spisałem kilka przemyśleń i ćwiczeń do przepracowania. Miłej lektury.

Maraton nie jest zwykłym biegiem dla zwykłych biegaczy. To święto biegania, wyjątkowy dzień, królewski dystans.

Przypomnij sobie drogę jaką przeszedłeś od momentu zacząłeś przygodę z bieganiem do teraz, ile wysiłku w to włożyłeś, jak ogromny postęp poczyniłeś. Jesteś naprawdę w tym dobry, wyjątkowy.

Pomyśl co kiedyś motywowało Cię do biegania, co motywuje Cię teraz. Czy masz wewnętrzną motywację (radość z biegania, chęć bycia lepszą wersją siebie, pokonywanie granic), czy zewnętrzną (imponowanie innym, pochwały, nagrody, wysokie miejsca)?

Nie porównuj się z innymi (ani w trakcie tego biegu, ani z wynikami innych osób z innych biegów). Pomyśl o tym co Ty możesz osiągnąć, doceń to. Skup się na swoim działaniu, na byciu tu i teraz. Dobrze mieć jakiś cel na ten konkretny bieg. Może być ich tyle ile nas biegnie. Może to być: radość z udziału w takim wyjątkowym wydarzeniu, dobiegnięcie do mety bez względu na wszystko bo…(twój powód), reset umysłu przez ekstremalny wysiłek fizyczny, dobry bieg w sensie taktycznym (bez ścian, umierania, z zaskakującym wszystkich finiszem), wynik, miejsce.

Jeśli chodzi o wynik to warto mieć cel wymarzony (1), cel wyzwanie (2) i cel bezpieczny (3). 1-Wynik powyżej oczekiwań, wszystko poszło idealnie, twój dzień. 2- Wynik zbliżony do życiówki, były przeszkody kryzysy ale podjąłeś walkę. 3- Dobiegnięcie do mety maratonu – to ogromny sukces. Nie panikuj, nie załamuj się gdy w trakcie biegu trzeba będzie weryfikować swój cel- w ten sposób ostatecznie i tak będziesz z biegu w pewnym stopniu zadowolony.

Nie obawiaj się porażki, nawet najwięksi mistrzowie schodzą z trasy lub dobiegają poniżej oczekiwań (ostatnio Londyn, Warszawa) – taki jest urok maratonu, po 30km jest nieprzewidywalny. Przepracuj w głowie taką możliwość, będziesz lepiej przygotowany.

Nie przywiązuj wagi do czynników od Ciebie niezależnych (ja niestety codziennie sprawdzam prognozę pogody – przyzwyczajenie). Niech podmuch wiatru w twarz, palące słońce, trudny podbieg itp. nie wytrącą Cię z równowagi. Zaobserwuj je i dalej rób swoje. · Ciężki oddech, sztywne nogi, ból – to tylko zmęczenie, normalna sprawa, nie panikuj, dalej rób swoje. One się pojawią ale Ty sobie z tym poradzisz.

W trudnych chwilach przekieruj myśli na coś innego (innego niż kontemplacja zmęczenia) np. popraw technikę, wyprostuj się, rozluźnij, popracuj nad rytmem oddechu – to pomaga.

Rozmawiaj ze sobą w trakcie biegu. Negatywne myśli nachodzą same. Pamiętaj że to tylko myśli a nie obiektywna rzeczywistość. Spróbuj je zastąpić pozytywnym przekazem, słowami które Cię motywują, koncentrują, uspokajają. Warto się przed biegiem przygotować z kilkoma pozytywnymi hasłami.

Nie rozpamiętuj niedostatków w przygotowaniu do biegu, kontuzji, zmęczenie itp. spróbuj maksymalnie wykorzystać potencjał jaki masz tego konkretnego dnie. Wiele świetnych wyników pada po „utrudnionych” przygotowaniach.

Spróbuj zapanować nad presją (swoją lub otoczenia), potraktuj ja jak wyzwanie. Nic nie musisz tylko możesz, każdy to rozumie.

Nie wsłuchuj się zbytnio w sygnały płynące z Twojego ciała w trakcie biegu. Nie panikuj z byle powodu, nie wyciągaj zbyt daleko idących wniosków.

Spróbuj przepracować cały bieg w wyobraźni (od samego rana do mety, za metą też): Twoje odczucia przed w trakcie i po; przebieg techniczno-taktyczny (pobudka…rozgrzewka…start…tempo biegu…odżywianie i nawadnianie…finisz…odpoczynek); zwróć szczególną uwagę na możliwe trudne chwile – znajdź rozwiązanie – nie panikuj.

Nie myśl przez cały bieg o wyniku, bądź tu i teraz, skup się na zadaniach do wykonanie (taktyka, technika, bufet, pozytywne myślenie), nie przejmuj się kilkoma gorszymi międzyczasami. Jak Kamil Stoch – nie myśl o wygranej, ale o dobrym skoku.

Wyobraź sobie siebie po biegu. Bieg Ci nie wyszedł. Co poszło nie tak, co mógłbyś poprawić? Przepracuj to zawczasu, będziesz lepiej przygotowany.

Nie rozpamiętuj swoich nieudanych biegów, nie bój się powtórki. Strach przed porażką może Cię do niej zaprowadzić. · Bądź świadomy że bieganie to tylko część Twojego życia, na pewno są sprawy dla Ciebie ważniejsze, nie spinaj się jak by od tego biegu coś zależało. · Na luzie ale z jajami (lub inaczej – bez presji ale z wolą walki).

Maraton sam się nie przebiegnie – bądź aktywny, zaangażowany w bieg, zrób co w Twojej mocy by bieg był udany.

Pamiętaj – maraton biegamy głową. Postaraj się by była Twoim sprzymierzeńcem. · Uwierz w siebie! Walcz! Nie poddawaj się!

Michał Borowiec

%d bloggers like this: